Polecam piosenkę do tego: Emily Browning-Sweet Dreams
Niektóre teksty są z jej piosenki i filmu w którym występuje pt."Sucker Punch"
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Wszystko dobrze?-Zapytał kolejny raz Louis. Lecz nic nie było. Rosa płynęła wolniej, deszcz padał szybciej...A ja siedziałam z małą Emily na ręcach. Minęły dwa dni od ich śmierci. Nie odzywałam się do nikogo. Patrzyłam w dal wyczekując ich powrotu. Chciałam do skończyć. Ale jestem nikim. Słodkie sny są z tego właśnie stworzone. Słodkie koszmary są właśnie z tego stworzone. Kim więc jestem by mówić "Nie"?
Każdy szuka czegoś, a ja nie mogę tego znaleźć.
Samochód zatrzymał się.
-Jesteśmy na miejscu. -Powiedział chłopak wysiadając z auta. "Każdy szuka czegoś". Obok mnie drzwi się otworzyły. Louis wziął małą ode mnie. Wysiadłam powoli z samochodu. Naprzeciw mnie stał duży dom:
-Wejdźmy do środka. Zaraz zawołam chłopaków to przyniosą walizki. -Powiedział szatyn i postępując z nogi na nogę ruszył w kierunku drzwi. Ja, powoli szłam za nim. Chłopak zwinnym ruchem otworzył drzwi.
-Chłopaki jesteśmy! -Zawołał. Niedługo po wykrzyknięciu słów czwórka chłopaków stała przed nami.
-Zayn, Liam, Niall weźmiecie walizki. Harry poprowadź Lisę do jej pokoju a ja utulę do spania małą. -Lou wypowiedział słowa po czym poszedł w głąb korytarzu. Popatrzyłam na chłopaka. Miał zelone oczy i brązowe oczy. Był jak On.
Nawet nie poczułam kiedy słone łzy płynęły po moich różowych policzkach.
- Chodźmy. - Powiedział po czym złapał moją dłoń i poprowadził w głąb mieszkania. Stanął przed drzwiami. Otworzył je. Ukazał się piękny pokój:
Chłopak zaprowadził mnie do środka.
- Mam nadzieję, że Ci się podoba. - Powiedział uśmiechając się jak On. Może to był właśnie On?
Każdy ma swojego anioła. Moim był On. A anioły przybierają różne kształty. Mogą być staruszkiem, może dziewczynką. A może chłopakiem, który stoi przede mną. A może, cóż...To zwykły chłopak.
Gdy chciał już wyjść, ścisnęłam jego dłoń mocniej. Wiedziałam, że potrzebuję jego.
- Kto spuszcza kurtynę?...-Zapytałam.-Kto jest odpowiedzialny za kroki, muzykę tańca życia?-Powtórzyłam-Każe lub wynagradza kiedy to my przejdziemy najgorsze w tej historii?-Zapytałam.
Chłopak przyjżał mi się uważnie. Jego zielony wzrok świdrował po mnie.
-My. Wszystko zależy jaką my wybierzemy ścieżkę. Los daje nam wybór, ale to my podejmujemy te decyzje, które są złe i dobre. - Powiedział powoli.
-Ale kto tak naprawdę jest bohaterem tej powieści?-Zapytałam podchodząc bliżej.
-Każdy kto wie jaka jest cena w zagraniu.-Powiedział uśmiechając się.
-A twoja nowa historia zaczyna się tu. Obok mnie.Obok Louis`a.Małej Emily.Głodnego Niall`a.Poważnego Liam`a.Wystylizowanego Zayn`a.-Powiedział przytulając mnie delikatnie. Wtuliłam się w niego.
-A kto traci wszystko w powieści o nas...?-Wyszeptałam.
"Słodkie sny są z tego zrobione.Kim ja jestem by się nie zgodzić?Przemierzyłam świat i siedem mórz. Każdy czegoś szuka. Niektórzy z nich chcą się Tobą posłużyć. Niektórzy z nich chcą byś się nimi posłużył. Niektórzy z nich chcą cię wykorzystać. Niektórzy z nich chcą być wykorzystani."
Ale czemu?
"Możemy zaprzeczać istnieniu naszych aniołów. Wmawiać sobie, że ich nie ma. Jednak one i tak się ujawnią.
W dziwnych miejscach i w dziwnych chwilach. Mogą przemawiać za pomocą każdej z wymyślonych przez nas postaci. Zmuszone będą krzyczeć, prowokując nas, wzywając do walki."
Ale czemu?
One Brilliant Day By Funeral
sobota, 2 lutego 2013
Prolog
Tu macie adres piosenki do tła: http://www.youtube.com/watch?v=jd88Zw1BL9c
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nadszedł ten dzień. Krople powoli płynęły w dół...Rosa jeszcze zimna...Czas nieskończenie długi. Ostatnie słowo...Ziemia przykryła trumnę, a marynarka Louis`a moje ramiona. Rosa coraz zimniejsza a Msza dobiegła końca...Moje łzy jeszcze mokre, a innych suche...Miała czekać wiecznie. Miał czekać wiecznie.
Lecz odeszli z suchym wiatrem...Odeszli bez pożegniania, czy wyjaśnień. Zostawili tylko śnieżnobiałą kartkę papieru. A na kartce, zawiłym pismem ślad:
"Tak Nam przykro...To było jedyne roziązanie. Gdy my rozpłyniemy się w mgle, Niech Tobą zajmie się Louis. To dobry chłopak. Tak będzie najlepiej słońce."
Wspomnienia stały się niewyraźne. Czas stanął. A ja? Stałam obok Louis`a, wpatrzona w grób.
Liz and Taylor Oxder
Odeszli w dal, zostawiając puste miejsce w sercu. Puste mieszkanie i myśli. Echem rozbity wazon i płacz dziecka. Nie pomyśleli, że mogę sobie nie radzić z Emily. Nie pomyśleli, że to za dużo...Zostawili mnie. A teraz kiedy zrozumiałam jak bardzo ich kochałam i szanowałam, umarli. Zostawili mnie pod opieką Louisa Tomlinsona i jego "Braci". Lecz tak naprawdę czułam się sama jak palec. Jak niespokojna dusza na wietrze.
Jak wisząca nadzieja, która czeka by zjechać w dół. Czekałam. Myślałam, że to sen, lecz im bardziej trwał tym bardziej wątpiłam. "Hope"? "Nadzieja?" Straciłam ją. Dawno temu. "Za każdym razem, więcej tych słów przez które cierpie." A rosa już zamieniona w szadź. Już nie płynna tylko stojąca miejscu smutnie. Tak jak ja...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nadszedł ten dzień. Krople powoli płynęły w dół...Rosa jeszcze zimna...Czas nieskończenie długi. Ostatnie słowo...Ziemia przykryła trumnę, a marynarka Louis`a moje ramiona. Rosa coraz zimniejsza a Msza dobiegła końca...Moje łzy jeszcze mokre, a innych suche...Miała czekać wiecznie. Miał czekać wiecznie.
Lecz odeszli z suchym wiatrem...Odeszli bez pożegniania, czy wyjaśnień. Zostawili tylko śnieżnobiałą kartkę papieru. A na kartce, zawiłym pismem ślad:
"Tak Nam przykro...To było jedyne roziązanie. Gdy my rozpłyniemy się w mgle, Niech Tobą zajmie się Louis. To dobry chłopak. Tak będzie najlepiej słońce."
Wspomnienia stały się niewyraźne. Czas stanął. A ja? Stałam obok Louis`a, wpatrzona w grób.
Liz and Taylor Oxder
Odeszli w dal, zostawiając puste miejsce w sercu. Puste mieszkanie i myśli. Echem rozbity wazon i płacz dziecka. Nie pomyśleli, że mogę sobie nie radzić z Emily. Nie pomyśleli, że to za dużo...Zostawili mnie. A teraz kiedy zrozumiałam jak bardzo ich kochałam i szanowałam, umarli. Zostawili mnie pod opieką Louisa Tomlinsona i jego "Braci". Lecz tak naprawdę czułam się sama jak palec. Jak niespokojna dusza na wietrze.
Jak wisząca nadzieja, która czeka by zjechać w dół. Czekałam. Myślałam, że to sen, lecz im bardziej trwał tym bardziej wątpiłam. "Hope"? "Nadzieja?" Straciłam ją. Dawno temu. "Za każdym razem, więcej tych słów przez które cierpie." A rosa już zamieniona w szadź. Już nie płynna tylko stojąca miejscu smutnie. Tak jak ja...
piątek, 1 lutego 2013
Postacie
Imię: Lisanna Oxder
Wiek: 18 lat.
Hobby: Rysownie, kaligrafia, gra na fortepianie i gitarze.
Życie: Pochodzi z rozbitej rodziny, kiedy przeprowadziła się do Londynu nie wiedziała co ma robić. Tam dopiero poznała Ich. Poznała Go. Została sama z Emily pod opieką Louis`a Tomlinsona.
Wygląd: Blond włosy, srebrne oczy, zadziorny nos, wydatne usta, kościste policzki, jej włosy są naturalnie bardzo falowane.
Wiek: 18 lat.
Hobby: Rysownie, kaligrafia, gra na fortepianie i gitarze.
Życie: Pochodzi z rozbitej rodziny, kiedy przeprowadziła się do Londynu nie wiedziała co ma robić. Tam dopiero poznała Ich. Poznała Go. Została sama z Emily pod opieką Louis`a Tomlinsona.
Wygląd: Blond włosy, srebrne oczy, zadziorny nos, wydatne usta, kościste policzki, jej włosy są naturalnie bardzo falowane.
Chłopców znacie! :)
Imię: Emily Oxder
Wiek: 4 miesiące
Życie, rodzina: Umarli jej rodzice. Ma tylko Lisanne. Boi się Lou i chłopaków.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




